Tęsknię za gwieździstym niebem…!

Drukuj

Opadły już wszystkie liście z drzew,
w nostalgii świat zasypia, a ja nie mogę zasnąć,
więc zagubione myśli po ścieżkach życia nocą zbieram…
U boku Twego znów chcę usiąść –
przytul mnie i spójrz w mą duszę –
przed Tobą dziś drzwi mego serca na oścież otwieram…
I przyszła zima po północy, okryła kołdrą białą
śpiące drzewa i krzewy …
W tę zimową noc gdzieś nad wzburzonym morzem
unoszą się zziębnięte mewy…

Słyszysz – mróz, jak skrzypek wygrywa zimową melodię!
Czy wiesz, że wiatr swym zimnym powiewem przenika
nie tylko ciało, ale serce me i duszę…
A ja ogarnięta czarem wszechobecnej bieli,
oczarowana pięknem ośnieżonych lasów,
jeszcze raz tej zimy się wzruszę!
Tęsknię za gwiaździstym niebem
i czas odmierzam podmuchami wiatru…,
czekam, bo chcę znów być przy Tobie!
Spójrz – mój Drogi – jak puchowa woalka
skrzętnie ukrywa czas przemijania,
do serca mego przemawia w tajemniczej mowie…

Tęsknię za płatkami śniegu, co tańczą w słońcu jak motyle…
Niesione na falach wiatru, cieszą się tą niepowtarzalną chwilą…
Mam nadzieję, że przeżycia i godziny spędzone ze mną,
Twe życie Ci umilą!
Lubię, gdy jesteś blisko mnie
i długie zimowe wieczory chcę spędzać tylko z Tobą!
Chcę przy Tobie, jak przy kominku ogrzać serce i duszę mą…

Już ucichł wiatr, nastała przeogromna cisza –
zasypia świat, okryty puszystą kołdrą…
A Ty – Ukochany – przytul mnie do serca
swego i na dobranoc wyszeptaj do ucha mego
bajkę piękną i mądrą…
Milczenie nocy ogarnęło chaty i pola…
Zasypia już ośnieżona, pochylona i posiwiała staruszka,
przydrożna wierzba i leciwa topola!

o. Sergiusz Ślęzak

Ten wpis został wyświetlony 1,594 razy