Gdy wieczór zapada mrok ziemię okrywa,
zasłoną ciemności otoczy kaplicę,
Każdy wierny pielgrzym chętnie tu przybywa,
by światełko wiary nieś przed Twe oblicze.
Spójrz Fatimska Pani z nieba na Swe dzieci
wejrzyj w serca które dla Ciebie dziś biją.
Niech w ten czas wieczorny modlitwa doleci,
do Bożego tronu wielbiąc Cię Maryjo.
I ja tu przychodzę gdy ból i cierpienie,
przygniotło ciężarem nadwątlone siły.
To u Ciebie Pani znajdę ukojenie,
bo każdy nieszczęśnik Twemu sercu miły.
Ty jak płatki róży rozchylisz ramiona,
by objąć opieką Tych co są w rozterce.
Tyś tarcza niebieska i przed złem ochrona
ufnością napełnisz każde ludzkie serce.
Nieraz bardzo ranię Matko serce Twoje,
Ty mi nie policzysz jak wielka ma wina.
Życia mi nie starczy aby prośby moje,
w części choć przebłagać mogły Twego Syna.
Paciorki różańca co dzień odmawiane,
są Twoimi łzami by uprosić Syna
i za jego mocą łaski otrzymane,
sprawią że zmazana będzie moja wina.