Spójrz – Ukochany – Wiosna pisze poezji strofy
i maluje pędzlem natury przepiękne, kolorowe pejzaże…
A ja, a ja, zauroczona chwilą, podziwiam Jej artyzm i o Tobie marzę,
chcę Ci moje serce wręczyć dziś w darze…
Wiesz, że ptaszki wróciły i głośno ćwierkają,
a wierzby przydrożne już puszyste bazie wypuszczają?
Refren:
Pani Wiosna pędzlem z ciepłych promieni,
Maluje pejzaże w odcieniach zieleni.
Rozlewa błękit po szklanych rzekach,
W pąkach kwiatów nowa bajka czeka.
Zieleń, słońce i śpiewny wiatr,
Tak Pani Wiosna maluje nam świat.
Czujesz – mój Miły – jak ciepło wokół nas horyzonty swe roztacza –
Zima się przestraszyła i w popłochu uciekła!
Jest już nareszcie nasza, upragniona i wyczekiwana Pani Wiosna, ale –
wiedz o tym – że Jej Siostra swój powrót przyrzekła…
O, jakaż Ona cudna i radosna – jest jak dostojna Dama!
Zauroczony Jej wdziękiem, nawet ptaszek nie mający nut piękno Jej opiewa…
Widzisz – Ukochany – przyroda budzi się do życia, w powietrzu unoszą się ożywcze zapachy,
a soczystą zielenią czarują nas trawy i drzewa…
Refren:
Pani Wiosna pędzlem z ciepłych promieni,
Maluje pejzaże w odcieniach zieleni.
Rozlewa błękit po szklanych rzekach,
W pąkach kwiatów nowa bajka czeka.
Zieleń, słońce i śpiewny wiatr,
Tak Pani Wiosna maluje nam świat.
Hura!, hura – krzyczę dziś radosna, bo przyszła do nas Pani Wiosna,
cała w sukni z kolorowych kwiatów.
Spójrz – Ukochany – Jaka jest uśmiechnięta i radosna, otacza Ją chór lecących ptaków.
Wiosna kwietniowego poranka obudzona śpiewem ptaków radosna i uśmiechnięta,
wyskoczyła z nocnej pościeli jak kamień z procy, ziewając nieco, bo była jeszcze troszkę zaspana!
A ja, a ja, tęsknię za Tobą, proszę, przyjdź do mnie – Ukochany – wybierzemy się na uroczy,
wiosenny spacer, nie dopuść do tego, bym w ten piękny poranek była smutna i rozczarowana!
Refren:
Pani Wiosna pędzlem z ciepłych promieni,
Maluje pejzaże w odcieniach zieleni.
Rozlewa błękit po szklanych rzekach,
W pąkach kwiatów nowa bajka czeka.
Zieleń, słońce i śpiewny wiatr,
Tak Pani Wiosna maluje nam świat.