Rozpal żar w tę noc…!

Drukuj

W zieleni drzew utonął cały świat,
czerwiec otula nas zapachem lip.
Dziś pierwszy dzień – Ukochana –  najdłuższy z letnich dat,
a w naszych sercach gra słoneczny rytm.
Twój ciepły wzrok jak ranny, złoty blask,
rozpala żar w tę noc, co nie chce spać.
Zostawmy w tyle cały miejski trzask,
by w szumie drzew tę miłość znowu brać.

Refren:


To pierwszy dzień, gdy ziemia pije żar,
a my wpleciemy dłonie w letni wiatr.
Zatańczmy boso – Ukochany –  pośród polnych miar,
gdzie miłość rośnie pośród dzikich traw.
Zbudujemy dom marzeń z gwiazd i łez,
gdy księżyc w pełni będzie z góry stać.
W tym lesie kryje się niejeden kres,
lecz dla nas lato wiecznie musi trwać!

Błękitny strumień nuży miękki mech,
w powietrzu unosi się zapach ziół.
Gdy patrzę w oczy twe, wstrzymuję dech,
zdejmujesz ze mnie cały, dawny ból.
Jesteś jak wiatr, co chłodzi letni skwar,
a ja, a ja, jak ziemia – Ukochany –  pragnę deszczu twoich ust.
Ten pierwszy promień to nasz wspólny czar,
zaczerpnijmy go, bo to najsłodszy mus.

Refren:


To pierwszy dzień, gdy ziemia pije żar,
a my wpleciemy dłonie w letni wiatr.
Zatańczmy boso – Ukochany –  pośród polnych miar,
gdzie miłość rośnie pośród dzikich traw.
Zbudujemy dom marzeń z gwiazd i łez,
gdy księżyc w pełni będzie z góry stać.
W tym lesie kryje się niejeden kres,
lecz dla nas lato wiecznie musi trwać!

Kiedy przygasa dnia słoneczny blask,
i świetlikami mieni się nasz las,
Świat – Ukochana –  daje nam najcenniejszy ze swych łask –
tę krótką chwilę, która wiecznie trwa.

Refren:


To pierwszy dzień, gdy ziemia pije żar,
a my wpleciemy dłonie w letni wiatr.
Zatańczmy boso – Ukochany –  pośród polnych miar,
gdzie miłość rośnie pośród dzikich traw.
Zbudujemy dom marzeń z gwiazd i łez,
gdy księżyc w pełni będzie z góry stać.
W tym lesie kryje się niejeden kres,
lecz dla nas lato wiecznie musi trwać!

        o. Sergiusz Ślęzak

Ten wpis został wyświetlony 99 razy