W cierpieniu przemówiłeś do mnie…!

Drukuj

Ilekroć cierpię, coś we mnie umiera i coś się rodzi!

Czując Twą obecność, mój wzrok za Tobą wodzi.

Cierpienie nabrało sensu, gdy stanąłeś na bolesnej drodze –

pod ciężarem krzyża cierpiałeś Jezu srodze.

 

W każdym cierpieniu jest zawsze coś osobistego,

coś, co nie przejawia się na zewnątrz – ale kryje się na dnie serca mego.

Pragnę Jezu zespolić moje cierpienie z Tobą,

chcę iść, mimo bólu i słabości, Twoją Panie drogą.

 

Stań przy mnie w chwilach trudnych,

broń mnie przed żalem serca i od myśli mych butnych!

Jakże mi trudno wytrwać w mym cierpieniu,

gdy ono nie ustaje, ale narasta w oka mgnieniu.

 

Przemówiłeś do mnie językiem najbardziej przekonującym – cierpieniem!

Czekasz na mnie z miłością, aż życie swe odmienię.

Najbliżej jestem Ciebie, jeśli w cierpieniu milczeć potrafię,

wiem, że gdy przyjmę je z miłością, do serca Twego trafię!

o. Sergiusz Ślęzak

Ten wpis został wyświetlony 2,586 razy