W pokorze otwieram me serce!

Drukuj

Niech mowa moja o Tobie – Ojcze – pokorą okryta będzie…

A Twoja chwała – Odwieczny Stwórco – rozlewa się wszędzie!

Mój rozum – o Boże – pojąć Cię nie może,

Twa mądrość i wszechmoc jak ogromne morze…

Czy wierzysz  Ukochany człowiecze, że Bóg Ojciec jest Miłością,

że miłość jest Jego „słabością”?

Nie myśl, że ty Go pierwszy ukochałeś,

chcąc dowieść swojej miłości.

On Ciebie zawsze prowadzi bezpiecznie

na drogach swej Boskiej, świętej Opatrzności.

Dlatego chcę kąpać się w promieniach miłosierdzia Twego,

tulić się –  Ojcze mój –  jak dziecko do Twego Serca nieskończenie Umiłowanego…

Bo w Twym Sercu goreje ogień miłości,

który niweczy ludzkie niewierności!

Nie silę się – o Panie – na piękne słowa i myśli głębokie,

lecz w pokorze otwieram me serce,

by nigdy nie błądziło i trwało w poniewierce!

Bo serce zna powody, które nie zna rozum,

dlatego zatapiam wciąż w Tobie mą małość i nicość!

Ma dusza ciągle pragnie, jest nienasycona,

więc czerpię z Twej Pełni szczęścia i miłości…

Pragnę znów poczuć zwiewną lotu przestrzeń, co duszy mej dotyka…

Spójrz, czas pędzi ku wieczności, gdzie u Niebieskiego Taty na wieki już zagości!

A zegar, a zegar, w doczesności przesuwając wskazówki, rytmicznie tyka i tyka…

Słyszysz –  jaka piękna, refleksyjna to muzyka?

Patrz na życie z optymizmem – Dziecko Boże –

bo choć najwcześniej starzeje się ciało,

potem rozum, ale serce nigdy się nie starzeje, bo nie może!

Z niego bowiem płynie miłość,

a Miłością wieczną Jesteś Ty –  o mój Boże!

o. Sergiusz Ślęzak

Ten wpis został wyświetlony 421 razy